Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ankaj28 z miasteczka Kudowa-Zdrój. Mam przejechane 12818.77 kilometrów w tym 5565.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2013 r.:
button stats bikestats.pl
2014 r.:
button stats bikestats.pl
2015 r.:
button stats bikestats.pl
2016 r.:
baton rowerowy bikestats.pl

Dzienne odwiedziny bloga:

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ankaj28.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Broumovskie Steny

Dystans całkowity:1052.60 km (w terenie 635.20 km; 60.35%)
Czas w ruchu:88:20
Średnia prędkość:11.92 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Suma podjazdów:24210 m
Maks. tętno maksymalne:176 (97 %)
Maks. tętno średnie:134 (74 %)
Suma kalorii:8769 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:43.86 km i 3h 40m
Więcej statystyk
  • DST 17.70km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:11
  • VAVG 8.11km/h
  • VMAX 25.00km/h
  • Podjazdy 397m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Bożanowski Spicak

Sobota, 22 października 2016 · dodano: 22.10.2016 | Komentarze 0

Nowy kolega Łukasz chciał poznać nasze rejony. Wiadomo, z lokalsem lepiej. Ja nie będąc dziś w najlepszej formie, dotarłam tylko do Spicaka i zrobiłam odwrót, ale za to z przednim kołem od roweru Bogdana, gdy po urwanych dwóch nyplach, zamieniliśmy się kołami, żeby je choć trochę ocalić i nie skazać wycieczki na porażkę. Oni pojechali dalej - ja do Karłowa, gdzie było auto.


  • DST 47.30km
  • Teren 12.00km
  • Czas 03:15
  • VAVG 14.55km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Podjazdy 1033m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pasterka-Radków

Sobota, 27 sierpnia 2016 · dodano: 09.10.2016 | Komentarze 0

Leniwie, w trójkę, nad zalew. Niedziela. W trójkę.


  • DST 60.60km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:49
  • VAVG 12.58km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Podjazdy 1242m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Trasą MTB Trilogy

Wtorek, 5 lipca 2016 · dodano: 08.10.2016 | Komentarze 0

Popatrzeć, pokibicować. MTB Trilogy to w końcu nie byle co. Po dotarciu do Ostasza i przejechaniu OS-a powrót do domu asfaltem.



  • DST 30.00km
  • Teren 28.00km
  • Czas 03:10
  • VAVG 9.47km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Podjazdy 753m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pierwsze gleby w tym roku, czyli Broumovskie Steny

Wtorek, 5 kwietnia 2016 · dodano: 08.04.2016 | Komentarze 0

Nie stęskniłam się za Broumovskiem, bo nie miałam kiedy. Odwiedzałam je zimą dość regularnie i przebiegłam tam, co tylko mogłam.  Ale czas na rower !!!!!
Na ten moment szkoda było czasu na dojazd rowerowy, więc do Pasterki dotarliśmy autem. 
Odcinek nr 1.:
Pasterka - łąki od Schroniska - żółty szlak - granica
Odcinek nr 2:
granica - Machovski Krzyż - Pański Krzyż
Pętla nr 1:
Bożanowski Spicak

Bogdan zrobił tutaj segment - liczony w całości, jako początek i koniec na Pańskim Krzyżu - co oznacza, że OBOWIĄZKOWY postój na punkcie widokowym również wchodzi w czas. Ale jak się tam nie zatrzymać - dla browara i widoku ????? A potem zjazd żółtym szlakiem. Miodzio.


Pętla nr 2:
TELEWIZORY.
Zdjęć brak. Pierwsza gleba na "moim" kamolu - łańcuch spadł, ale szybka akcja i piec, bo czas leci. Druga gleba na patyku, który jakoś wylazł spod liści (!!!!). A i tak Segment Vodni Zamki zaliczyłam ze swoim drugim czasem 6:57. Najszybsza dziewczyna do tej pory zaliczyła to w 3:28 i myślę, że jest to do ogarnięcia w tym sezonie. W każdym razie będę próbować.
Jestem też zadowolona ze swojego podjazdu powrotnego, bo pierwszy raz w życiu wjechałam go w całości w siodle. Tempo było mało imponujące, ale to nieważne - dałam radę.
Pętla nr 3:
WĄWÓZ.
Bogdan poprowadził nas terenowym dojazdem do chatki, którym jechałam pierwszy raz - świetna alternatywa dla asfaltu.




Powrót na Pański Krzyż skrótem terenowym, a potem kawałkiem asfaltu - Bogdan pojechał obczajać następny kawałek terenowego powrotu na PK - istnieje.

Odcinek nr 3:
powrót do Pasterki - ja do auta, Bogdan na Ostrą Górę itd.




  • DST 18.70km
  • Teren 18.70km
  • Czas 02:17
  • VAVG 8.19km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Podjazdy 600m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Dla mnie nowy zjazd w Broumowskich

Wtorek, 4 sierpnia 2015 · dodano: 06.08.2015 | Komentarze 1

Upalnie, choć ja taką pogodę uwielbiam. Kiedy mam się wygrzać, jak nie teraz? Zimą? Ale siły w takich warunkach trzeba jednak oszczędzać, więc dojazd na Pasterkę autem. Stamtąd też chciałam autem, ale pan miał wszystkie miejsca zajęte.

Stamtąd na Bożanowski Spicak i powrót do Panuv Kryza żółtym szlakiem, który ostatnio staje się punktem obowiązkowym do zaliczenia. Więc dla odmiany widok na Skalniaka z wyhlidki na żółtym szlaku.

Warto wepchnąć rower początkowym odcinkiem, bo potem jest krótko, ale treściwie. Miny turystów na szlaku - bezcenne i dają pozytywnego kopa do większego skupienia, żeby gleby nie zaliczyć.


Tym razem na wyjeździe marudził Bogdan - pewnie pogoda dała mu się we znaki. Plus wredne osy i fotograf, który chciał robić zdjęcia. :)


Dlatego zjazd z tv zaliczony bez przystanku - do samego końca. Dobry czas przejazdu sobie zrobiłam: 5:22, ale nogi na dole bolały.

Wkurzająco długi podjazd z powrotem do Panuv Kryza i wreszcie obiecywany od dłuższego przez Bodzia zielony szlak do Zabiteho.  Ten zjazd przypomina tv i uskok razem wzięte: dłuuugi, wyboisty, z wielkimi głazami. Na końcowym odcinku najlepiej trzymać się prawej strony ścieżki. Powrót do Pasterki granicznikiem, którym wyjeżdża się za stodołą w Pasterce, omijając cały szlak od Pańskiego do Machowskiego Krzyża i szlabanu. Ciekawa alternatywa dla jazdy wokół komina.






  • DST 60.00km
  • Teren 25.00km
  • Czas 05:05
  • VAVG 11.80km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Podjazdy 1350m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

OSTASZ

Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 · dodano: 09.08.2015 | Komentarze 1

Postanowienie na dziś: OSTASZ.

Dojazd: Pstrążna - Mahovskie Konciny - Vysoka Srbska - Wąwóz - Suchy Dul - Bukowice - Ostasz
Powrót: Ostasz - Bukowice - Suchy Dul - Panuv Kryz - Pasterka - Karłów - D100Z - Kudowa

Sporo asfaltowych podjazdów: Pstrążna, Vysoka Srbska, Suchy Dul (końcówka 2 razy), Bukowice do Ostasza.
Najciekawsze miejsca to oczywiście Wąwóz i sam Ostasz.

Machovskie Konciny:

Lato trwa - bociek wypatrzony przez Bogdana nie miał pary, więc można bezpiecznie go podziwiać. :)

Dojazd przez Wysoką Serbską

Wąwóz: zbyt gorąco i lajtowo, żeby zakładać ochraniacze, choć w plecaku się znalazły


Pierwsze ssssyk tego dnia. I pompowanko. Zastanawiająco dużo tych kapci w Nervie. Z niczego tak naprawdę.

Przed nami nasz cel wyprawy:

Drugie pompowanko i zmiana dętki. Naprawdę robi się to dziwne. W końcu zagadka się wyjaśni, ale jeszcze nie dziś.

Nudzę się, więc zwiedzam okolice.

W końcu zaczynamy najciekawszy fragment trasy.

Ja tak:

Bogdan tak:




Za szybko wjechał, więc musiał poczekać na kolejne fotki. Ale żeby nie było - nie cały szlak na szczyt prowadziłam, były fragmenty, w których dało się jechać.


Ostasz zdobyty...

odważni do przodu, paranoicy z bezpiecznej odległości



Przynajmniej ze zjazdem nie było problemu


A na powrocie takie ziółka się znalazły:







  • DST 47.00km
  • Teren 35.00km
  • Czas 04:20
  • VAVG 10.85km/h
  • VMAX 44.60km/h
  • Podjazdy 1160m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zjechany uskok i żółty szlak

Wtorek, 21 lipca 2015 · dodano: 23.07.2015 | Komentarze 0

Czy Broumovsko mi się kiedyś znudzi? Nie jestem pewna, ale na pewno nie tak szybko.
To również oznacza, że ciężko będzie osiągnąć założenie noworoczne, żeby przebić 5.000 km w tym roku.
Bo priorytety się zmieniły.
Ważniejsza staje się dla mnie jakość, a nie ilość przejechanych kilometrów.
Tą jakością jest teren. Jeszcze niedawno cisnęłabym asfaltem do Karłowa za wszelką cenę, aby tylko przejechać większy dystans, teraz nie mam nic przeciwko podwózce przez cyklobusa. Oczywiście nadal uwielbiam różnorodność i wyjazdy dalsze i lżejsze, w końcu rower mam do tego przystosowany. Ale zdaję sobie sprawę ze swoich słabych stron i wiem, że nigdy nie stanę się Cesarzem Podjazdów, jak Bogdano, więc skupiam się na tym, co obecnie sprawia mi największą frajdę. Czyli?

1. Niebieski szlak pod Szczelińcem - standardowy dojazd do parkingu na drodze do Pasterki.

2. Żółty szlak do Pasterki - już nie taki standardowy, bo nadal pokonuję go na raty.

3. Niebieski szlak do Pańskiego Krzyża - standard, bo nie ma lepszej drogi do celu.

4. Żółty objazd Bożanowskiego Spicaka - od Spicaka do Pańskiego Krzyża absolutnie niestandardowy.
Przejechany dopiero drugi raz przeze mnie i też z podpórkami, ale walczyłam i wracałam.


5. Żółty szlak w stronę Bożanowa - niestandardowy, bo poznany przeze mnie dopiero w tym roku i zachwycający coraz bardziej. I walczę na nim intensywnie, aż w końcu przejadę najtrudniejszy jego odcinek w całości. Tym razem do połowy dotarłam, przeprowadziłam kilka metrów i podjęłam dalszą walkę. Satysfakcja murowana.



6. Dojazd do Ameriki - pierwszy raz w życiu tą drogą
7. Zielony szlak - Uskok. Powiedziałabym standard, ale ten odcinek nigdy taki nie jest i mam nadzieję, że się taki nie stanie.
W zjechanym w CAŁOŚCI odcinkiem bez żadnego pitstopu i pozowania do fotek frajda jest niesamowita. Tylko skupienie na ścieżce przed sobą, bo wiadomo, że Bogdan już jest na dole i czeka.

8.Niebieski szlak korzeniami - jak wyżej
9. Dojazd do Pasterki i IMKI - no to już ewidentnie standard i asfalt.
10. Niebieski szlak do Lelkowej - ulubiony terenowy, choć standardowy podjazd do czerwonego
11. Czerwony szlak z Lelkowej do Jakubowic - wisienka na torcie, na której ścigam się sama ze sobą i coraz większą frajdę mam z tego powodu.




  • DST 44.10km
  • Teren 38.00km
  • Czas 03:56
  • VAVG 11.21km/h
  • VMAX 38.90km/h
  • Podjazdy 736m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Bożanowski Spicak i Batorówek

Sobota, 11 lipca 2015 · dodano: 14.07.2015 | Komentarze 1

Dziecko wyraziło chęć ruszenia ze "starymi" w teren.
Jedno zastrzeżenie: NIE ASFALTEM DO KARŁOWA!!!!!
Czyż to nie nasza krew?

Żeby zadośćuczynić jego prośbie skorzystaliśmy z cyklobusa - w wakacje jeździ codziennie. Cena biletu z rowerem też nie jest kosmiczna: 4,50 zł/osoby można przeżyć, a ile frajdy dla Młodego.
No, ale za to miał praktycznie sam teren - nie licząc późniejszego asfaltu z Karłowa do IMKI.

Niebieski szlak pod Szczelińcem pokonany - to już znał.



Ale na Pasterkę nie ma lekko - od parkingu żółty szlak czekał. Prawdę mówiąc więcej go przejechał, niż ja. No, pierwsza zajawka wariactwa Młodego. Z Pasterki na Machowski Krzyż. Zdziwiłam się, że pierwsze dwie hopki wjechał a do trzeciej podchodził dwukrotnie. Uparta bestia. No, ale Bogdan pokazał mu jak to się robi.

Przystanek kolejny to oczywiście Pański Krzyż, gdzie zgłoszone zostały potrzeby jedzeniowe. Żeby lepiej smakowały późniejsze kiełbaski, najpierw słodki podwieczorek, a potem mała wyrypeczka na Bożanowski Spicak. Na rowerze to już nowość dla Wiktora, bo na piechotę niekoniecznie. Ale co inna perspektywa, to inna perspektywa.

Nie było źle - dziecko nas jeszcze zabić nie chciało - postęp.

Chcieliśmy też mu pokazać choć namiastkę telewizorów więc zabraliśmy go na pierwszy zakręt przed tv. Kurczę, ja robiłam do niego podejście dwa razy zanim go zjechałam, a on? Po prostu pojechał - dopiero na samym końcu zaliczył glebę. Lekki szok zaliczyłam.

Powrót do Pańskiego, Machowskiego i żółtym szlakiem w kierunku wodospadu Pośny. Cały czas Bogdan pierwszy, Wiktor w środku, ja zamykam "pochód", żeby mieć go na oku. Ale też żeby sprawdzić, jak ogarnia ścieżki, które wybierze do przejechania, czy szybko podejmuje decyzje. No i jestem w skowronkach, jeśli o ten temat chodzi. Pięknie mu to szło.

Bogdan też znalazł swój pień.

A w nagrodę - obiecane i dowiezione kiełbachy. Jeszcze głodny więc mina kiepska. Za to najedzony pomknął tak, że ciężko było go dogonić.


Który najładniejszy?

Niebieski do Lelkowej podjechany - żarty się skończyły. Ochraniacze włóż !!!!!!

Ja też chciałam zrobić swój czas przejazdu czerwonym z Lelkowej do Jakubowic, więc dziecko poszło w ręce taty, a mama sama....
Pięknie: 12:01, 5 minut gorszy od Bogdana, ale 2 minuty lepszy od mojego poprzedniego. Rewelacyjnie się go jedzie bez przerwy do samego końca. No uwielbiam ten odcinek bez dwóch zdań, to jak superflow pod domem.
Wiktor też popróbował i dobrze, że miał ochraniacze, bo gleby były piękne, choć oczywiście ich nie widziałam - i dobrze. Młody w bojach zaprawiony od małego, pozbierał się szybciutko, czyli piłkarza z niego nie da rady zrobić.
No i ta prędkość. Znowu max to 42,5 km/h.

Rower po wycieczce wyląduje u pana doktora Krzyśka, ale następny plan dla Wicia już się powoli kluje. Single? Ryhleby? Srebrna Góra? Zobaczymy.





  • DST 31.00km
  • Teren 25.00km
  • Czas 03:20
  • VAVG 9.30km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Podjazdy 800m
  • Sprzęt Canyon
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Broumowsko w burzy

Sobota, 27 czerwca 2015 · dodano: 08.07.2015 | Komentarze 0

To tylko tydzień, a coś ciężko sobie przypomnieć co i jak. Zwłaszcza, że na tym wypadzie nie zrobiliśmy ani jednego zdjęcia. Dotarliśmy do Pasterki autem, bo Bogdan chciał jak najszybciej przetestować nowiutkiego Striva. Zapalił się też do rywalizacji na Stravie, co oznaczało brak przystanków i oczekiwania na zjazdach.

Trasa względnie standardowa, jak na Broumovsko, czyli:
1. Pasterka
2. Bożanovski Spicak
3. Telewizory
4. Amerika
Przerwa dość długo trwająca na przeczekanie burzy - i nawet nie dało rady skorzystać z kanjpy, bo Czesi mieli jakąś imprezę.
5. Podjazd od Ameriki
6. Uskok
7. Niebieski szlak korzenny do Suchego Dolu
8. Pański Krzyż
9. Pasterka

Obiecałam, że słowa nie pisnę na blogu na temat jego nowej zabawki, dopóki on tego nie zrobi.
No ale on się leni z wpisami, więc trudno.
Wspominam.
Jest.




  • DST 28.70km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 12.30km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Podjazdy 614m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Bożanovski Spicak dookoła i Ostra Góra

Niedziela, 14 czerwca 2015 · dodano: 28.06.2015 | Komentarze 0

Niedzielny wyjazd w teren.
Na Lisią Przełęcz dotarliśmy mechanicznie i stąd tym razem start. Oczywiście niebieskim pod Szczelińcem i przez łąki pasterskie do Pasterki. Stamtąd na Bożanowski Spicak.

Spicak z ciut innej perspektywy



Ochraniacze są, więc można eksplorować żółty szlak do Pańskiego Krzyża. Faktycznie jest ciekawy.







No i właśnie tak mi szło od początku, jak na powyższym obrazku widać - tylko siedzieć i płakać. Przez to ja wróciłam do pasterki, a Bogdan pojechał jeszcze zaliczyć szybko telewizory - to nie był mój dzień i wolałam słuchać intuicji, niż znowu testować cierpliwość Czechów. Ale w Pasterce pojadłam, popiłam, odpoczęłam i poczekałam na Bodzia, a potem skierowaliśmy się w stronę Ostrej Góry. Piękny jest ten zjazd - naprawdę mi się podoba i naprawdę nie jest banalny. Tylko potem trzeba wrócić do Lisiej Przełęczy - ale wtedy ani 4 km asfaltu ani Zielona Droga się nie dłużą.