Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ankaj28 z miasteczka Kudowa-Zdrój. Mam przejechane 12818.77 kilometrów w tym 5565.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 11.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2013 r.:
button stats bikestats.pl
2014 r.:
button stats bikestats.pl
2015 r.:
button stats bikestats.pl
2016 r.:
baton rowerowy bikestats.pl

Dzienne odwiedziny bloga:

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ankaj28.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2014

Dystans całkowity:556.34 km (w terenie 217.00 km; 39.00%)
Czas w ruchu:40:48
Średnia prędkość:13.64 km/h
Maksymalna prędkość:51.80 km/h
Suma podjazdów:9595 m
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:34.77 km i 2h 33m
Więcej statystyk
  • DST 17.80km
  • Teren 8.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 11.87km/h
  • VMAX 34.10km/h
  • Podjazdy 500m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lelkowa niebieski i Miechy

Środa, 30 lipca 2014 · dodano: 30.07.2014 | Komentarze 1

Szybki wyjazd popołudniowy.
Pstrążna rozjazd - czas: 25 minut. poprawa.
Bukowina - szlaban.
Droga Aleksandra- Lelkowa
Niebieski do IMKI - powrót asfaltem do czerwonego slzaku.
Droga Aleksandra do Lelkowej i zjazd zielonym przez Miechy do domu.





  • DST 23.00km
  • Teren 8.00km
  • Czas 01:42
  • VAVG 13.53km/h
  • VMAX 44.10km/h
  • Podjazdy 660m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Lisia Przełęcz - Sawanna - IMKA - Kudowa

Wtorek, 29 lipca 2014 · dodano: 30.07.2014 | Komentarze 0

Prosto, choć opłotkami. Razem choć osobno.

Sama tęcza

Tęczka po raz kolejny

Tęcza na Sawannie z Bogdanem

Bogdan na sawannie




Kategoria Góry Stołowe


  • DST 56.50km
  • Teren 8.00km
  • Czas 04:00
  • VAVG 14.12km/h
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lisia Przełęcz - Zieleniec - Kudowa

Niedziela, 27 lipca 2014 · dodano: 30.07.2014 | Komentarze 0

Wyjazd z cyklu asfalt. Towarzystwo: Artur.
Po drodze festyn w Zieleńcu.
Wniosek: na kacu się nie jeździ :)
Zgubienie licznika jest okropne. Zdjęć brak.






  • DST 40.00km
  • Teren 18.00km
  • Czas 04:07
  • VAVG 9.72km/h
  • VMAX 46.10km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Podjazdy 1100m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry Stołowe z Ulą

Sobota, 26 lipca 2014 · dodano: 27.07.2014 | Komentarze 0

Po piątkowej rozgrzewce przyszedł czas na prawdziwą wycieczkę. Tym razem chciałam pokazać Uli trochę więcej terenu i moje ulubione ścieżki, których w Stołowych nie brakuje. Zaczęłyśmy od szlaku na Czermnej, który niedawno pokazał mi Bogdan. Jest to wspaniała alternatywa dla asfaltowego podjazdu do Bukowiny i grzech było nie skorzystać.
W tym miejscu skręca się na ścieżkę z asfaltu, więc gdyby ktoś chciał skorzystać, to musi rozglądać się za spróchniałym lekko mostkiem i praktycznie zawsze otwartym szlabanem. Jadąc od Kudowy - po lewej stronie jezdni.

Dalsza droga była usiana różnymi niespodziankami:
zanikającymi ścieżkami...

przepaściami....

i pitstopami :)



No, ale nie ma lekko - trzeba zapracować na obiad. Na początek zmęczyć trzeba było podjazd pod Bukowinę do szlabanu, ale tu dzielnie dałyśmy radę ....

.... prowadząc pojazdy i korzystając z kąpieli słonecznych przed wjazdem do lasu, gdzie słoneczko tak bardzo już nie dawało popalić.
W końcu nastąpiły okoliczności przyrody, sprzyjające uszczknięciu zapasu napojów energetycznych, dodających animuszu przed niebieskim szlakiem z Lelkowej do IMKI..

Jakkolwiek by to nie zabrzmiało byłam pod mocnym wrażeniem zjazdu Uli z niebieskiego - CIĄGIEM I ANI JEDNEGO PODPARCIA - mimo tłumu turystów, których trzeba było odganiać, jak owce na pastwisku. Ja oczywiście utknęłam przy kamolach i teraz sobie myślę, że to jednak w głowie zdecydowanie siedzi, bo ona nie wiedziała co tam jest i po prostu zjechała. No, ale na 29 to wszystko możliwe.  :)
Miny turystów, zwłaszcza ich męskiej i dziecięcej części po prostu bezcenne: patrz, dwie baby na takich rowerach w lesie - to jedno zdanie zdążyłam usłyszeć, choć samego pana nie zauważyłam, bo teren nie pozwalał się za dużo rozglądać. Poziom endorfin podskoczył mi maksymalnie. :):)
Na Lisiej Przełęczy trzeba było zrobić koniecznie przerwę na wykonanie różnych telefonów i smsów, bo jeszcze tylko tam był zasięg, wiadomo, że potem już jest różnie - inny świat. Pozdrawiam w tym miejscu Anię M. :)

No i oczywiście w tych okolicznościach też nie mogło braknąć fotki, no jakżeż by to wyglądało: wycieczka na Pasterkę bez sklepu w Karłowie? No, nieee.

Ponieważ wszędzie gdzie jechałyśmy Ula była po raz pierwszy, więc oczywiście pasterskie łąki przez niebieski szlak pod Szczelińcem również był obowiązkowym punktem programu. A mi sprawiły ogromną frajdę zachwyty osoby, która widzi to po raz pierwszy. I jeszcze mała zazdrość mnie wzięła, gdy Ula stwierdziła, że na Małym Szczelińcu była!!!

No, ale nie ma lekko, jedziemy dalej. Jadąc przez łąki Ula spostrzegła rolnika zmykającego z miejsca pracy ......

i zostawiającego niedokończone dzieło na łące, więc...

... jako znana społecznica postanowiła dokończyć za niego prace.

I proszę, jaki porządek po sobie zostawiła:

Zasłużyła tym samym na kolejny napój szczęścia w Pasterce, a przy okazji na wspaniały obiad z Wersalem w tle (przepiękna zastawa i srebrne sztućce do niej). Oczywiście współtowarzyszyłam jej w tej uczcie.







  • DST 30.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 12.00km/h
  • Podjazdy 300m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogórze orlickie

Piątek, 25 lipca 2014 · dodano: 25.07.2014 | Komentarze 0

Po brzydkiej środzie i czwartku wreszcie zaświeciło słońce. Trzeba było to natychmiast wykorzystać, więc umówiłam się z koleżanką i ruszyłyśmy. Zgubiłam licznik, komórka się rozładowała, więc przebieg jest tak naprawdę mocno szacunkowy. Ale wycieczka do Pekla, potem zielonym i niebieskim szlakiem do Nachodu i Kudowy była bardzo udana. Ula testowała swój nowy nabytek - ślicznego czarno-zielonego Krossa na 29-calowych kołach. Co prawda ona machnęła nogą raz, ja dwa, ale czy to ważne? :) Pokazałam jej fajne miejsca, w których była pierwszy raz, a ja po kilkudniowym przymusowym poście rowerowym (bo ciężko wycieczkę z dzieckiem traktować jakoś szczególnie poważnie, choć też było fajnie), czułam się jak chart spuszczony ze smyczy - wszystkie hopki i podjazdy były "płaskie".


  • DST 20.10km
  • Czas 01:46
  • VAVG 11.38km/h
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spacerek po ścieżce rowerowej

Wtorek, 22 lipca 2014 · dodano: 22.07.2014 | Komentarze 0

Spacerek z bratankiem najpierw ul. Słoneczną do lasu, powrót i na ścieżkę rowerową do Beloves i z powrotem.




  • DST 86.80km
  • Teren 5.00km
  • Czas 05:01
  • VAVG 17.30km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Podjazdy 940m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Czarna Góra z Patrycją i Feniksem

Sobota, 19 lipca 2014 · dodano: 11.08.2014 | Komentarze 3

Feniksie najmocniej cię przepraszam, ale wpis zrobię chyba dopiero zimą. ale twój wpis jest tutaj, więc ja się przychylam w całości do twoich opinii. Jeszcze raz dzięki stukrotne za ten wyjazd. Widzisz, nawet mapkę ci podkradłam.

No dobra, jednak do zimy czekać nie będę.
Feniks z Patrycxją postanowili mi pokazać, że asfaltowe wycieczki również mogą być przepiękne, zwłaszcza gdy się jedzie w super towarzystwie, tempem odpowiadającym wszystkim. Oczywiście jak to ja - nie opiszę trasy, której nie ogarniałam i nie miałam pojęcia, gdzie jedziemy. Wiedziałam, że przewodnikom mogę zaufać w 100% i było mi naprawdę dobrze, że nie muszę nad tym myśleć.
Punkty ważne to:
Topolice-Bystrzyca-Sanktuarium Marii Śnieżnej-Przełęcz Puchaczówka-Czarna Góra-Lądek-Trzebieszowice-Kłodzko.


A oto przewodnik naszego małego stada. :)
Feniks szuka kierunku
Ambroży dawał tylko miodowy napitek, więc trzeba było swoje zapasy uruchomić - tu jeszcze bidonowe.
Obstawa dla Abrożego
Pomknęli, co?
We dwoje w drodze do Topolic
Na szczęście Patrycja poczekała na koleżankę.
Patrycja
No dobra, Feniks też zaczekał.
Tu jest Feniks
Zbliżamy się do miejsca przeznaczenia, czyli do słynnego ataku strażniczek wiary....
W drodze na Marii Śnieżnej
Po drodze mijając strażników zasad harcerskich - świetnie zorganizowana ekipa i zdecydowanie milsza, niż późniejsze panie. Reakcja na nasz podjazd była tu niemal natychmiastowa, ale bardzo uprzejma i sympatyczna.
Obóz harcerski
Feniks uprzedza nas właśnie o niewielkim podjeździe, który bardzo szybko pokonamy i zrobimy małego pitstopa.
Jedziemy na szczyt
To właśnie nasz postój.
Przystanek na kabanosy
Miała być też sweetfocia we trójkę, ale Feniks postanowił poeksperymetować z moim aparatem. Najważniejsze, że energetyki się załapały.
Miało być w trójkę
Dojechaliśmydo Sanktuarium i postanowiliśmy zmienić pojazdy na wygodniejsze
Gdzieś na trasie
Jednak ostatecznie miłość do dwóch kółek o napędzie nożnym zwyciężyła.
Oni razem
No więc w tym miejscu zostaliśmy rozdzieleni, a płot nas rozdzielający to cienka linia absurdu, jaki panuje przy Sanktuarium. Bo rozumiem, że w kościele, jako obiekcie, obowiązują pewne zasady, do których trzeba się stosować, ale pazerność przedstawicieli kościoła, okryta obłudną teorią o poszanowaniu 100 m2 powierzchni dookoła obiektu jest co najmniej śmieszna, biorąc pod uwagę, że wszystko będzie w porządku, gdy przyodziejesz się chustą za 25 zł, zakupioną w specjalnie w tym celu postawionym kiosku Szanuję lub nie miejsce kultu w zależności po której stronie płotu stoję !!!!! A strażniczki tego stanu rzeczy są po prostu bulterierkami hierarchów kościoła. 
Marii Śnieżnej
Ale jak widać nie popsuło nam to humorów i postanowiliśmy pojechać sobie spokojnie dalej. Teraz przynajmniej wiem, czego się tam spodziewać.
Punkt widokowy

I znowu Feniks

Patrycja i Feniks
Żeby nie było mój przedstawiciel też się załapał na zdjęcie.
To właściwie ja
Jedzonko było całkiem smaczne, mimo, że mięsne.
Pyszny obiadek
Dla Patrycji i Feniksa zabrakło już mięska, więc zamówili pizzę. :):)
Pizza Patrycji

Przepyszna wycieczka to była i bardzo Wam dziękuję, że na niej z Wami byłam.





  • DST 13.50km
  • Teren 6.00km
  • Czas 00:59
  • VAVG 13.73km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 24.3°C
  • Podjazdy 300m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zielony szlak za szopką ruchomą

Czwartek, 17 lipca 2014 · dodano: 22.07.2014 | Komentarze 0

Podjazd przez mostek na Czermnej i trawersem do góry - do szlabanu. Stamtąd zielonym pieszym w dół, żeby wyjechać za szopką. Odległość nie powala, ale to był czysty teren, urozmaicony do góry i trudny w dół. Las przejechałam, rzeczkę częściowo przeprowadziłam, resztę zjechałam. Do nauki jazdy w terenie szlak po prostu przecudowny.
A tu kilka fotek z tej krótkiej, ale uroczej traski.
Krzaczki na zielonym

Trawers z singlem
Trawers z singlem
Gdzieś na trasie

Tak też wygląda droga
Tak też wygląda droga
A tu się odnalazł

Przejazdu nie ma
Przejazdu nie ma
Z głodu nie zginę na trasie
Z głodu nie zginę na trasie
Prawie autoportret
Prawie autoportret
Ładne bajorko
Ładne bajorko


  • DST 34.20km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:21
  • VAVG 14.55km/h
  • VMAX 44.40km/h
  • Temperatura 23.5°C
  • Podjazdy 840m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Objazd Filipiaka

Środa, 16 lipca 2014 · dodano: 23.07.2014 | Komentarze 0

Trasa maratonu - podejście numer dwa. Tym razem z Bogdanem i Arturem, czyli szansa na objazd całości. A jednak tym razem też nie trafiliśmy w ten najgorszy fragment, na którym się wcześniej zgubiłam z Ulą i Wiktorem. Jeśli pojadę ostatecznie na ten maraton to chyba po to, żeby zobaczyć gdzie w końcu trzeba było skręcić !!!! Bardzo mnie to intryguje. Tym razem w 95% przejechana trasa - nawet najbardziej błotnisty odcinek, który jest po prostu masakryczny: smar z łańcucha zmywa od razu, maseczki błotne na całym ciele gwarantowane i do tego nie będzie czasu na kąpiele po drodze, więc jak dla mnie to będzie zdecydowanie ciekawiej, niż w Bielawie na Sowiogórskim.
A oto kilka fotek:
Artur - jeszcze czyściutki

Ja - też jeszcze bez maseczek błotnych

i Bogdan - też czysty.

Zjazd szutrowy

No i się zaczęło:


A po przejechaniu tego odcinka wygląda się tak:

A rowery tak:

Końcówka trasy - bardzo urokliwa,




  • DST 24.80km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 15.18km/h
  • VMAX 39.90km/h
  • Temperatura 24.8°C
  • Podjazdy 400m
  • Sprzęt Lycan
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Machovskie Konciny - Zdarky

Poniedziałek, 14 lipca 2014 · dodano: 23.07.2014 | Komentarze 0

Kategoria Góry Stołowe